Wybraliśmy taki zawód i jest to nasz sposób na życie,
Każdy z nas znalazł się w sytuacji gdzie potrzebna była szybka pomoc,
(Mój przykład to dzień, kiedy do mojego mieszkania przybiegła sąsiadka
z sinym niemowlęciem na rękach. Przestało oddychać. W jakimś stopniu potrafiliśmy mu pomóc.
Dzięki temu Emil ma dziś 7 lat. ) to nas zmobilizowało do działania, do niesienia pomocy,
Jest to ogromna satysfakcja, która napędza i daje poczucie bycia niezbędnym
Lubimy działać w sytuacjach krytycznych, podbramkowych.
Można to porównać do szkoły przetrwania: albo wybrniesz z
trudnej sytuacji i uratujesz komuś życie, dasz mu maksimum szansy
na powrót do normalności, albo przerośnie Cię strach, panika.
Niestety może to wiązać się z nieodwracalnymi zmianami a nawet śmiercią,
Chcemy zapobiegać nagłym stanom zagrożenia życia lub utraty zdrowia.
Uczymy tego innych oraz zwiększamy poziom świadomości społeczeństwa.
W Polsce jest to jeszcze dużym problemem. Chcemy zapobiegać, a nie leczyć.